Loading images...

Trener zrobił swoje

Brzezina Osiek przełamała swoją niechlubną passę  siedmiu meczów bez zwycięstwa. Podopieczni Grzegorza Bogdana pokonali na wyjeżdzie  drużynę z Zagórza 2-1. „Katem” miejscowych i najskuteczniejszym egzekutorem okazał się sam szkoleniowiec „żółto- zielonych”.

Już w pierwszej połowie Brzezina miała wiele okazji do objęcia prowadzenia. Jednak słaba skuteczność, a także dobra dyspozycja bramkarza gospodarzy uchronłla ich od utraty goli. Jednak to  to gospodarze byli stroną przeważającą w pierwszym kwadransie gry. Stworzyli kilka składnych  akcji. Oddali grożny strzał z rzutu wolnego wykonywanego tuż za linią 16-tu metrów, ale piłka minimalnie minęła górny róg bramki Flejtucha.

Z czasem jednak to przyjezdni przejmowali inicjatywę, raz po raz zagrażając bramce rywala. Swoje okazje marnowali w pierwszej połowie : Daniel Płonka , dwukrotnie Radosław Gros, a także Grzegorz Bogdan – którego świetny strzał w okienko wyciągnął na róg bramkarz z Zagórza. Pomimo wielu sytuacji, na bramki musieliśmy poczekać do drugiej połowy…

Druga odsłona meczu rozpoczęła się znów od nieznacznej przewagi podopiecznych Krzysztofa Urbana.  Tym razem Brzezina jednak nie pozwoliła im na wiele w swojej strefie obronnej, spychając do defensywy. To przyniosło efekt w postaci tak oczekiwanego gola przez osieckich kibiców.  W ~50 minucie Łukasz Szczepaniak zagrał prostopałą piłkę do Bogdana, a ten ograł bramkarza i wpakował futbolówkę do pustej siatki.

  ” cieszę się z tej bramki, ponieważ obiecałem sobie przed meczem, że – jeśli zajdzie taka potrzeba – wezmę ciężar gry na siebie . I udało się” – nie krył zadowolenia trener Osieczan.Warto wspomnieć, że była to pierwsza  bramka zdobyta w tym sezonie przez Brzezinę na wyjeżdzie.

Jednak Zagórzanie nie tak łatwo pogodzili się z porażką w tym dniu. Ich akcje nabierały coraz większego kolorytu, a kontry stawały się coraz grożniejsze. Na efekty nie trzeba było długo czekać: po błędzie obrony, na czystą pozycję wyszedł napastnik miejscowych i mocnym strzałem z 16 metra trafił do bramki osieckiej – ponad bezradnym Flejtuchem.

Jednak – jak się okazało – to nie było ostatnie słowo podopiecznych trenera Bogdana.  Kwadrans póżniej znów trener dostał piłkę na wolne pole i – strzałem z ok 7 metra – zrobił „swoje”, czym wprawił po raz drugi w zachwyt licznie zgromadzonych kibiców z Osieka.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie mimo, iż  Brzezina miała jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku.  Swoje okazje zmarnował ponownie R.Gros, D. Płonka, a także skuteczny egzekutor w tym meczu – Grzegorz Bogdan.  Nie wykorzystał również swojej szansy Rafał Mikołajczyk, który – trzeba to podkreślić – chciał pomóc drużynie w drugiej połowie pomimo choroby (!).

„Jestem dumny z moich chłopaków, bo widziałem, że już od kilku meczów jest mobilizacja w zespole, tylko coś nie może zaskoczyć. Jednak wszyscy wierzymy,  że teraz będzie już tylko lepiej” – chwalił osiecki trener swój zespół.

  My dziękujemy w imieniu Redakcji i wszystkich Kibiców i …. poprosimy o powtórkę za tydzień, kiedy to naszym rywalem będzie oświęcimska Unia!

  Warto przy okazji wspomnieć, iż mecz rozegrany zostanie na obiekcie w Oświęcimiu, jednak jego gospodarzem będzie drużyna z Browarnej.

 

Skład Brzezina Osiek:

Flejtuch – Damian Płonka, Sporysz, Śleziak, Bernaś – Juras(88`Grzegorz Płonka), Walus(65`Mikołajczyk), Ł.Szczepaniak, Radosław Gros(89`M.Gros) – Daniel Płonka, Bogdan.

 

 

                                                                                                                                                                                                                                                                           (m)
Views All Time
Views All Time
481
Views Today
Views Today
1