Loading images...

Plan wykonany

Jeszcze na samym początku sezonu nasz trener- Włodzimierz Kowalczyk- stwierdził w jednej ze swych wypowiedzi, że jego plan minimum to zdobyć na wiosnę 20 punktów. Zatem trzeba przyznać, iż ten plan został właśnie wykonany. Ba! Patrząc na ubiegły sezon już zdobyliśmy o 5 punktów więcej niż przed rokiem na finiszu.
Gdybyśmy wówczas mieli tyle samo punktów ile możemy teraz zdobyć (czyli 57) – mielibyśmy “zaledwie” czwarte miejsce.
W tym sezonie- aby być pewnym “pudła” – mogą nam wystarczyć jeszcze trzy punkty. Zakładam bowiem, że słaba w końcówce Unia nie poradzi sobie w ostatnim meczu w Stryszawie. Bo Unia w końcówce wyrażnie spuściła z tonu i na pięć ostatnich meczów tylko z  Malcem wysyko wygrała, a poza tym zaliczyła dwa remisy (w tym UWAGA – z Żarkami! ) i dwie sromotne klęski.
  Zatem widać w przekroju całego sezonu, iż potwierdza się  slogan utarty przez pewnego polityka, że “poznać faceta po tym jak kończy, a nie jak zaczyna”. Wiadomo też wszem i wobec, iż ostatnie kolejki obfitują w “cudowne” zwyżki formy niektórych zespołów. Bynajmniej nie chodzi mi o jakieś propozycje korupcyjne. Większe znaczenie mają raczej lokalne sympatie i antypatie, a także ( a może przede wszystkim) czysta kalkulacja.
      Weżmy chciażby sytuację Malca. Brakuje im do piątej od końca Kalwarianki 3 pkt. W meczach bezpośrednich mają idealny remis, zatem  jesli zakończą sezon z takim samym dorobkiem punktowym co meblarze – liczyć się będzie stosunek bramek, a ten Kalwarianka ma póki co korzystniejszy. Warunek – najpierw musieliby wywieżć punkty z Pilicy w najbliższą sobotę – co niewielu ekipom się udało. A i tak jeszcze do końca nie wiadomo ile drużyn z dołu tabeli nas pożegna.
  Jednak może zdarzyć się sytuacja, że to od naszej postawy zależeć będzie być albo nie być Zgody w okręgówce na przyszły sezon. Co zrobią chłopaki?  Pawlak mówił: “lepszy swój wróg – zza miedzy, niż jakiś obcy”. Duzo w tym racji, jak i w tym, że taniej wychodzi i dobrze się nam z nimi gra. No i obiekt mają piękny.
  Ale jest jeszcze coś, czego przewidzieć i zaplanować nie można: To ambicja. Taka zdrowa, czysta chęć zwycięstwa, której w naszych chłopakach jest coraz więcej im bliżej do zakończenia rozgrywek.
To nie pierwszy już sezon – nie tylko w okręgówce, że zaczynamy niespecjalnie, słabo, by nie powiedzieć – tragicznie. Jednak czas pokazał, iż wszelkie narzekania z początku jakiejkolwiek rundy nie mają prawa bytu, ponieważ Brzezina jest jak lokomotywa: długo się rozpędza, ale jak nabierze tempa, to ciężko zatrzymać!

  Po raz kolejny udowodniliśmy, że jesteśmy zespołem wiodącym prym (nie licząc liderów) pod względem stabilizacji formy w trakcie całego sezonu. Mamy skład, mamy kadrę – na tyle szeroką, bo uzupełnianą przez kilku młodzieżowców, którzy poziomem wyszkolenia i umiejętnościami nie odbiegają od pozostalych graczy. To pozwala zachować spokój w momentach, gdy nawet jedna trzecia zespołu jest nieobecna z powodu kontuzji i kartek. Lwia część drużyny to wychowankowie – potężny atut, którym mało zespołów może się poszczycić. Zawodnik taki zawsze będzie się identyfikował z drużyną w której się wychował, gdzie na jego mecze przychodzi ojciec, matka, sąsiad narzeczona, dzieci itd….
 To wcale nie znaczy, że zmieniłem zdanie co do wzmacniania składu o kilku zawodników z zewnątrz. KLASOWYCH GRACZY NIGDY ZA WIELE. Ale kręgosłup zespołu musi być w Osieku!
  W ciągu ostatnich dwóch sezonów przykro było patrzeć jak posypały się drużyny z takimi tradycjami. Najpierw Górnik Brzeszcze, a potem KP – dawny Fablok. Oba zespoły – odcięte od pępowiny – potężnych sponsorów, nie potrafiły się odnależć w trudnych realiach dzisiejszych czasów.
Zabrakło w pewnym momencie mądrej polityki kadrowej, systemu szkolenia młodzieży od najmłodszych grup. Za to były pieniądze, transfery – dopóki były – była gra. Teraz jest pastwisko…. .

  Wracając do wyników naszej Brzeziny… myslę, że niezasadnym byłoby w tym momencie zastanawianie się nad tym, czy “Kowalczyk musi odejść”. Jak kiedyś pisałem: poczekajmy do końca sezonu, a potem oceniajmy. Myślę, że gdyby któremukolwiek z rozsądnych kibiców zaproponowano w sierpniu ub. roku “pudło” na koniec – wziąłby go w ciemno. Więc nad czym tu jeszcze debatować??
   Zostały nam dwa teoretycznie łatwe mecze. Więc zagrajmy je na sto procent i dowieźmy to trzecie miejsce do końca.
 A jesli  Zgoda będzie naprawdę pod kreską i od nas będzie zależna …… wtedy ja pierwszy dam rozgrzeszenie. Ale jeśli chłopaki nie odpuszczą – to też zrozumiem i będę z nich dumny!

Views All Time
Views All Time
528
Views Today
Views Today
1