Loading images...

Monthly Archives: Maj 2011

ZGASIĆ ISKRĘ ….

Znowu? Nie nie, bez obaw – tym razem imienniczka naszej rywalki pochodzi niemal zza naszej miedzy –  z Brzezinki. Drużyna własnego boiska       Takim mianem można śmiało ich określić – śledząc poczynania zespołu z Brzezinki na wiosnę . I o ile nasza ekipa grała można powiedzieć seriami, to podopieczni Grzegorza Pławnego spisywali się dobrze , ale

NIE MOGLIŚMY WYGRAĆ !

   Przed meczem mówiłem, że mam przeczucie, iż ten mecz niekoniecznie musimy przegrać. Chodziło mi o walkę na murawie. Okazało się jednak, że nie było takiej opcji – nie mieliśmy prawa nie tylko wygrać ale i zremisować.   Z Iskrą może jeszcze, ale z arbitrami – NIE MA MOWY !I to nie dlatego, że byliśmy słabi,

Żarty się skończyły

…tyle, że nie dla nas. To nie my walczymy o awans. To nie my toczymy korespondencyjny pojedynek ze Stryszawą. To nie my musimy wygrać ten mecz.  Ale to my mamy psychologiczna przewagę w tym spotkaniu. To my zagramy w optymalnie najsilniejszym  składzie. W końcu to my – jak przegramy – nie odczujemy specjanie porażki, bo

Aż się boję…

Bo jak się tu nie bać o swoje zdrowie, kiedy zespół przez trzy czwarte meczu pokazuje nam festiwal nieskuteczności i braku zrozumienia, a potem jak wypali, to jest w stanie zrobić wszystko na trawie.  Dzisiejszy mecz to taka nasza wiosenna runda w pigułce – były akcje- oczywiście niewykorzystane, były kartki – nieważne czy zasłużone, czy

Nic do stracenia

  Największą niespodzianką tej kolejki jest zwycięstwo Przeginii….no kto by się spodziewał ;).     Żarty. Ale tak naprawdę kto śledzi ligę od dłuższego czasu ten wie, że wiosna to czas niespodziewanych wyników, zwycięstw i porażek niczym z basni tysiąca i jednej nocy. Nikogo to nie dziwi, podobnie jak nie dziwi porażka czołowej drużyny, jaką

Słabo, ale z podniesioną głową!

Najpierw przepraszam, za tak długą przerwę mojej obecności tutaj – mam awarię komputera i korzystam..hmm z awaryjnego.Miały być filmiki, a tu pupa… .   Ale do rzeczy.. To był chyba najsłabszy jak do tej pory nasz mecz na wiosnę i szczęście w nieszczęściu, że trafiliśmy na TEGO przeciwnika, bo w przeciwnym razie mogło być biednie. 

A nie mówiłem …

…Bo nie ma w naszej lidze drużyny, której nie da się ograć. Każdy ma słabsze i lepsze dni i na boisku wszystko może się zdarzyć. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdyby było normalnie. Ale co tu gdybać – są trzy punkty i to jest najważniejsze! Na uwagę zasługuje fakt, ze pierwszą bramkę w tym

Przełamujemy kolejne bariery

 A co?!Czy Piliczanka nie jest w naszym zasięgu ?  Mimo wszystko – uważam, że tak.Nie przegrali na wiosnę jeszcze żadnego meczu. Wygrali z Unią, Kalwarianką, Kluczami i Zagórzem. Czyli ze wszystkimi, którzy nam złoili skórę. Ale my i tak się nie poddamy i wiem, że chłopaki tanio skóry nie sprzedadzą.  Wygralismy w Kalwarii, co było